Borkowo: Ugrzęźli w korkach, bo trwają remonty kilku dróg. Przed tygodniem mieszkańcy z bezsilności wychodzili z aut

AK
Nadesłane
Mieszkańcy Borkowa każdego ranka stoją w ogromnych korkach. To efekt remontu dwóch ulic - jednej wojewódzkiej, drugiej gminnej, do tego zamknięto drogę, która stanowiła bezpośredni dojazd do drogi wojewódzkiej. Na domiar złego np. w piątek (tydzień temu) tylko jeden funkcjonariusz kierował ruchem wahadłowym. W efekcie mieszkańcy, zanim udało im się wyjechać z Borkowa, musieli odstać ponad 40 minut w korku.

Mieszkańcy Borkowa każdego ranka stoją w ogromnych korkach. To efekt remontu dwóch ulic - jednej wojewódzkiej, drugiej gminnej, do tego zamknięto drogę, która stanowiła bezpośredni dojazd do drogi wojewódzkiej. Na domiar złego np. w piątek (13.04.2018) tylko jeden funkcjonariusz kierował ruchem wahadłowym. W efekcie mieszkańcy, zanim udało im się wyjechać z Borkowa, musieli odstać ponad 40 minut w korku.

- To, co od jakiegoś czasu dzieje się w Borkowie, jest nie do pomyślenia. W piątek mieszkańcy, aby wyjechać z Borkowa, stali ponad pół godziny w korku i jest tak zawsze w godzinach szczytu - opowiadała nam przed tygodniem pani Dorota, mieszkanka Borkowa. - To wszystko przez to, że jednocześnie trwa remont dwóch ulic - Kasztanowej, która jest główną drogą gminną w naszej miejscowości, oraz Starogardzkiej, czyli drogi wojewódzkiej, której remont przeprowadza Skanska.

W tym miejscu wprowadzono ruch wahadłowy, którym kierować powinno kilku policjantów w godzinach szczytu.

- W piątek pojawił się tylko jeden mundurowy. Podobno nie było możliwości przysłania większej liczby funkcjonariuszy - wyjaśnia pani Dorota. - Po jakimś czasie strażnik zrezygnował i schował się do samochodu, w konsekwencji nikt nie kierował ruchem. Jakby tego było mało, ponoć na wniosek mieszkańców, zamknięto ulicę Naszą, którą bezpośrednio można było dojechać do Starogardzkiej. Radna Weronika Chmielowiec przeprowadziła ankietę, gdzie na 237 oddanych głosów aż 90 proc. była za ponownym otwarciem tej ulicy! Mieszkańcom już naprawdę puszczają nerwy. Tym bardziej kiedy dzwonimy na policję i słyszymy, że to ich nie dotyczy, a w straży nie mają możliwości przysłania kilku pracowników. Moglibyśmy jeszcze przejeżdżać przez pobliskie Jankowo, które należy już do gminy Kolbudy, ale tam również jest remont. Mieliśmy mieć z Borkowa kilka wyjazdów, w konsekwencji pozostał jeden, który jest nieprzejezdny. Droga zakorkowana jest w obie strony, a to przecież uniemożliwia przejazd karetek, która w każdej chwili może być potrzebna. Nie zapominajmy, że przy tej ulicy jest szkoła i przedszkole!

Kierowcom puszczają nerwy, część z nich z bezsilności w piątek zaczęła wychodzić z samochodów.

- My, niestety, nie mamy wpływu na to, co robi Skanska - tłumaczył nam przed tygodniem Piotr Rymsza, rzecznik prasowy Urzędu Gminy Pruszcz Gdański. - W miarę możliwości próbujemy to uregulować. W godzinach szczytu powinni stać tam policjanci i kierować ruchem. Niestety, nie zawsze jest taka możliwość i nie każdego dnia mogą tam być. W każdym razie te prace muszą być zrobione i trzeba liczyć się z trudnościami, które przez jakiś czas jeszcze będą występować na drodze. Jeśli chodzi o ulicę, którą dojechać można do ul. Starogardzkiej, mieszkający tam sami zaapelowali, by ją zamknąć, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo.

Swój głos w sprawie oddała również radna Weronika Chmielowiec.

- Nałożyło się na siebie jednocześnie kilka inwestycji - mówi. - Remont ulicy Kasztanowej, Starogardzkiej i strach pomyśleć, co będzie, jak ruszy szkoła w Kowalach. Zamknięto również ul. Naszą, która stanowiła dodatkowy dojazd do drogi wojewódzkiej. Rozumiem bezpieczeństwo, ale przecież można by to rozwiązać inaczej, np. postawić progi zwalniające. We wtorek odbyło się spotkanie, na którym ustalono, że światła zostaną lepiej wyregulowane. Niestety ul. Nasza nie zostanie otwarta, ponieważ okazało się, ku zaskoczeniu radnych, że ulica ta nie jest w pełni drogą gminną. Co najdziwniejsze w budżecie mamy projekt na tę drogę, na drogę, która w pełni nie należy do gminy?

We wtorek na stronie internetowej gminy Pruszcz Gdański pojawiła się informacja o tym, że w wyniku spotkania, które odbyło się w Zarządzie Dróg Wojewódzkich, w okresie prowadzenia robót, związanych z budową ronda na skrzyżowaniu ul. Akacjowej ze Starogardzką, będzie nadal obowiązywał ruch wahadłowy kierowany sygnalizacją świetlną, natomiast w godzinach szczytu ruch kierowany będzie ręcznie przez pracowników wykonawcy. Poza tym nie przewiduje się otwarcia ul. Naszej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie