Zmarł 6-letni Wojtuś z Juszkowa, dla którego w ub. roku zbierano na leczenie. Mały wojownik jest już w innym świecie

Danuta Strzelecka
Danuta Strzelecka
Fot. Arch. rodzinne
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W ubiegłym tygodniu zmarł Wojtuś Maj, na którego leczenie w zeszłym roku zbierała rodzina. W zbiórkę włączyło się wiele osób z Pruszcza Gdańskiego, powiatu gdańskiego, tczewskiego i wielu innych miejscowości. Mały 6-letni wojownik miał guz pnia mózgu. Pogrzeb chłopca odbył się w sobotę 17 lipca 2021 r.

Smutna wiadomość nadeszła z Juszkowa gm. Pruszcz Gdański. 13 lipca 2021 r. odszedł 6-letni Wojtuś Maj. Chłopiec walczył z guzem pnia mózgu, którego wykryto w styczniu 2020 roku. Jak mówiła nam wtedy mama chłopca Anna Maj, choroba przyszła nagle.

Wojtuś pod koniec stycznia 2020 roku zaczął być bardziej senny, miał zmiany samopoczucia. Badanie u lekarza nie wykazało niczego niepokojącego. Jednak kolejnego dnia Wojtuś obudził się z bólem oka, mówił, że chwilami nie widzi, albo widzi podwójnie. Miał też problemy z chodzeniem. Z biegiem czasu zaczął postępować u niego niedowład prawej strony.

Szybka reakcja rodziców, interwencja w szpitalu i badania wykazały u niego przeraźliwą diagnozę.

Od tego czasu Wojtuś przeszedł kilka chemioterapii i radioterapii. Rodzice robili wszystko, żeby stawić czoło wszelkim przeciwnościom. Po dramatycznej walce mały wojownik odszedł. W sobotę odbył się pogrzeb chłopca. Rodzice zamieścili na facebooku podziękowania dla wszystkich, którzy im pomagali i byli z nimi w tych trudnych chwilach.

"Kochani chcielibyśmy bardzo podziękować wszystkim za kondolencje i słowa otuchy w takim bardzo trudnym dla nas czasie... To niesamowite jakie macie dobre serca. To dzięki wam i waszej pomocy mogliśmy spróbować wszystkich metod leczenia Wojtusia, zaczynając od leczenia medycznego, aż po leczenie alternatywne. Dzięki Wam i waszej pomocy mogliśmy półtora roku cieszyć się i być z naszym synkiem. Ta cała sytuacja pokazała, ile wspaniałych ludzi jest z nami, jakich mamy cudownych przyjaciół, rodzinę, znajomych, na których zawsze możemy bardzo liczyć. I choć tak bardzo walczyliśmy i od kilku miesięcy było już bardzo ciężko, nie udało się, Wojtuś wybrał inną drogę... Zrobił znowu tak jak chciał, był zawsze takim uparciuszkiem ... zawsze musiało być, tak jak chciał... I choć dziś pękają nam serca i nie możemy się z tym pogodzić, bo to nie tak powinno być, przecież to nie po kolei, nie ma nic gorszego dla rodzica niż odejście swojego dziecka ... musimy uszanować jego decyzję, wierząc, że będzie mu tak lepiej. Kiedyś się spotkamy i znowu będziemy razem bardzo blisko. Nie mówimy więc do widzenia, tylko do zobaczenia syneczku Wojtusiu Nasz Kochany Aniołku."

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie