Pruszcz Gdański. Piękny, wzruszający, dający do myślenia - film o ks. Walągu, kapelanie i żołnierzu niezłomnym

Danuta Strzelecka
Danuta Strzelecka
Fot. Danuta Strzelecka
Udostępnij:
Na premierę filmu „Najdłuższa misja księdza co kulom się nie kłaniał” czekano w Pruszczu z zaciekawieniem. Co też znajdzie się w tym dokumencie o wieloletnim proboszczu pruszczańskiej parafii? 11 listopada 2021 r. w Święto Niepodległości w Pruszczu Gdańskim pierwsi chętni mieszkańcy i zaproszeni goście mogli bliżej poznać tego charyzmatycznego księdza, kapelana i żołnierza niezłomnego, "Górala" w Armii Krajowej i "Mariana" w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość.

Premiera filmu o księdzu Walągu

Na premierę filmu o księdzu Józefie Walągu, wieloletnim proboszczu pruszczańskiej parafii, żołnierzu i kapelanie niezłomnym oraz wielokrotnym więźniu katowni ubeckich, czekano od dawna. Na dokument zrealizowany przez Fundację Kulturalne Pomorze i Północną.TV przybyło wielu mieszkańców Pruszcza i zaproszonych gości. Wśród nich burmistrz Pruszcza Gdańskiego Janusz Wróbel, wójt gminy Moszczenica Jerzy Wałęga, starosta powiatu gdańskiego Marian Cichon, posłanka Magdalena Sroka, przewodnicząca Rady Miejskiej w Pruszczu Gdańskim Małgorzata Czarnecka – Szafrańska, proboszczowie pruszczańskich parafii - ksiądz Stanisław Łada i ksiądz Piotr Majewski.

„Najdłuższa misja księdza co kulom się nie kłaniał” wywarł na oglądających duże wrażenie. Opowiadał o tej części życia księdza Waląga, o której przez długie lata mało osób wiedziało. Jego zaangażowaniu w samoobronę podkarpackich wsi przed nacjonalistami ukraińskimi, wypadów razem z żołnierzami na potyczki z wrogiem, działalności w szeregach Armii Krajowej, Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość, a także o prześladowaniach, jakich był ofiarą w czasach Polski Ludowej. W filmie postać księdza i realia, z jakimi musiał się mierzyć na co dzień, przybliżają historycy gdańskiego IPN - dr Jan Hlebowicz oraz dr Daniel Czerwiński, pruszczańscy historycy i regionaliści - Marek Kozłow oraz Bartosz Gondek. Wspomnieniami o swoim krewnym dzielą się jego najbliżsi - bratanek i bratanica Halina Waląg-Galiszewska i Jan Waląg.

- Film piękny, wzruszający i dający do myślenia. Świadczyło o tym, chociażby to zakończenie, ta cisza po projekcji. Każdy jakby przeżywał jeszcze to, co zobaczył, usłyszał - mówi ksiądz Piotr Majewski, proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim. - Jestem dopiero 5 lat tutaj proboszczem i historię miasta oraz jego ważnych postaci dopiero poznaję, dowiaduję się. Po takim poprzedniku to na pewno wielkie zadanie. Dzięki książce wydanej kilka lat temu i teraz filmowi mogłem jeszcze więcej poznać jego historię. To zachęca też do tego, aby i na strychu i w kotłowniach poszukać parę rzeczy. Mamy już ornat księdza Waląga. Zapewne będzie jeszcze okazja, żeby go pokazać mieszkańcom. Jest to przepiękna postać i dla Moszczenicy, i dla Pruszcza Gdańskiego, bo przecież tyle lat tu spędził, jednoczył całe miasto, wszystkich mieszkańców. Kiedyś to była jedna parafia. I warto młodemu pokoleniu o tym człowieku mówić.

Jak dodaje ksiądz Majewski, pamięć o księdzu Walągu jest żywa wśród parafian, mieszkańców Pruszcza.
- Gdy chodziłem po kolędzie, to wiele osób opowiadało o nim - dodaje. - Pamiętają, wspominają. Także tą taką jego zasadność, która tu w filmie też była wspomniana, ale też mówią - potem ten uśmiech wywracał wszystko do góry nogami. I o tych cukierkach słyszałem i wiele wiadomości, które tu było, w filmie funkcjonuje wśród mieszkańców, parafian. A to dobry znak, że ta pamięć jest cały czas żywa. Też będę starał się kultywować o nim pamięć. Już to robimy. Co roku jest w rocznicę śmierci msza święta w naszej parafii odprawiana w jego intencji. Kiedykolwiek jestem z pogrzebem na starym cmentarzu w Pruszczu, zawsze rozpoczynam od krótkiej modlitwy przy grobie prałata, mojego poprzednika, też prosząc go o jakieś wskazówki, pomoc tam z góry, żeby tu najlepiej służyć parafianom, mieszkańcom Pruszcza Gdańskiego.

Jedną z osób, które znała księdza Waląga była pruszczanka pani Krystyna.

- Mamy w domu dużo zdjęć z księdzem Walągiem z różnych uroczystości z lat 60., 70. i 80. To były procesje Bożego Ciała, wydarzenia związane z przyjazdem do Pruszcza znanych osobistości kościelnych, biskupów, Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego - opowiada pani Krystyna. - Film bardzo mi się podobał, bo był w jednej kapsułce, wszystko, jego żołnierska przeszłość i życie parafialne. W latach 60. był tutaj najważniejszą postacią, później też. Wszyscy chodzili do niego po porady. Był, jak to dzisiaj mówią "człowiekiem orkiestrą". Jestem wychowanką księdza, przygotowywał mnie do komunii, bierzmowania, bywał na kolędach w naszym domu. Mój tata w czasie II wojny był żołnierzem, walczył na Oksywiu. Nie bał się wtedy chodzić w procesjach, chociaż były za to szykany. Wzywano na "rozmowy", straszono. Ale nie bał się tego. Tak jak ksiądz Waląg, który te procesje organizował, starał się o pozwolenia na nie. Też udostępniłam zdjęcia z Bożego Ciała, na których są obydwoje i inne fotografie, na których jest ks. Waląg.

Nowe zdjęcia, ciekawe informacje

Na premierze obecny był także autor książki "Ksiądz w smoczej jamie" i wystawy biograficznej o księdzu Walągu.

- Cieszę się, że po którejś już książce, po wystawie przyszedł czas w końcu na film. Wszystko to świadczy, jak ważną postacią dla pruszczan był ksiądz Józef Waląg - mówi dr Jan Hlebowicz. - W filmie jest mnóstwo nowych zdjęć, mnóstwo ciekawych informacji. Myślę, że oglądający będą bardzo zadowoleni.

Wójt gminy Moszczenica przemierzył 1000 kilometrów, by wspólnie z mieszkańcami Pruszcza obejrzeć ten dokument. To właśnie we wsi Moszczenica przyszedł na świat w 1910 roku ks. Waląg. Tu się wychowywał.

- Bardzo byłem zainspirowany tytułem filmu, widzę tu związek z innym Polakiem, o którym pisano, że kulom się nie kłaniał. Miesiąc temu byłem w Bieszczadach, w Jabłonkach pod Baligrodem, tam, gdzie zginął gen. Karol Świerczewski, pseudonim Walter. Pomnika już nie ma, wszystko zachwaszczone, brudne, rozsypujące się płytki chodnikowe, obraz raczej nędzny - mówi Jerzy Wałęga, wójt gminy Moszczenica. - Dzisiaj dla kontrastu byłem na cmentarzu na ul. Spokojnej w Pruszczu. Byłem zapalić znicz i pomodlić się za duszę śp. Józefa Waląga.

- To zupełnie inne miejsce - dodaje. - Zadbane, święcące się znicze, patriotyczne wiązanki kwiatów biało-czerwonych. Historia oceniła już tych ludzi i wiemy już, kto jest naszym wspólnym prawdziwym bohaterem. Dziękuję mieszkańcom Pruszcza, za to, że pamiętacie, że kultywujecie te najlepsze tradycje, które wziął ze sobą tutaj i ze sobą, nasz wspólny bohater ksiądz Józef Waląg.

Dodatkowe seanse

Ze względu na duże zainteresowanie mieszkańców Kino na Bursztynowym Szlaku przewidziało kolejne seanse w dniach 12, 13 i 14 listopada o godz. 17. Wstęp bezpłatny.

Przełomowe odkrycie polskich naukowców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie