Przejazdowo. Właściciel sklepu będzie walczyć z GDDKiA

(JŁ)
fot. JŁ
Właściciel sklepu będzie walczyć z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku o odszkodowanie.

Marian Mordziński, właściciel sklepu Gabi w Przejazdowie zapowiada walkę z gdańskim oddz. Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

- Będę się ubiegać o odszkodowanie w dwóch sprawach - zapowiada przedsiębiorca. - Przez prace wykonywane przy węźle Przejazdowo popękały mi płytki podłogowe w sklepie, budynek zaczął osiadać, co spowodowało pęknięcia muru. Także sąsiadom z powodu budowy drogi popękały ściany i sufity w domu. Nikt nie ma prawa swoją działalnością niszczyć mojego mienia.

Droga krajowa stanie się drogą gminną
Informację o zniszczeniach Mordziński zgłosił do GDDKiA w ubiegłym roku. Rzeczoznawca przyjechał dopiero po kilku miesiącach. - Po wizycie rzeczoznawcy otrzymałem w marcu pismo z GDDKiA, że według ekspertyzy technicznej uszkodzenia posadzki nie są wynikiem prowadzenia prac związanych z S7, a błędami w rozwiązaniach konstrukcyjno-materiałowych przy wykonywaniu ogrzewania podłogowego - tłumaczy właściciel firmy. - Ale to bzdura. Mam dokumentację od wykonawcy i wszystko zostało wykonane zgodnie ze sztuką.

Kolejną kwestią, która swój finał znajdzie w sądzie są straty jakie poniósł pan Marian prowadząc działalność.
- W 2003 r. podczas modernizacji krajowej "siódemki" mój sklep został odcięty od klientów - tłumaczy. - Poniosłem straty w wysokości ok. 100 tys. zł. Wtedy nie domagałem się rekompensaty. Kilka lat później, gdy GDDKiA zapowiadała budowę S7 zapewniano wszystkich mieszkańców podczas spotkania, że będzie wybudowana droga technologiczna, dzięki której nie odczujemy uciążliwości prac, a mój sklep nie będzie odcięty od drogi krajowej.
Stało się inaczej. Przez ponad rok dojazd do sklepu był bardzo utrudniony. Droga była zamknięta. Po jakimś czasie, pojawił się znak, że klienci sklepu mogą korzystać z drogi.
- Niewiele to dało - przyznaje Mordziński. - Musiałem zwolnić część personelu, obroty spadły drastycznie. Ten sklep to nasze jedyne źródło dochodu.

Pan Mordziński jest przygotowany do procesów. Skrzętnie zbierał dokumentację w obu sprawach. Wynajął prawnika.

- Działamy w oparciu o prawo - wyjaśnia Piotr Michalski, rzecznik GDDKiA w Gdańsku. - Dojazd do sklepu nie był odcięty, ale zgadza się, ruch na pewno zmalał znacząco. Jednak tego typu inwestycje wiążą się z pewnym ryzykiem, utrudnieniami. nikt nikomu nie zamykał sklepu. Nie można nas obarczać za to winą. Podobnie z uszkodzeniami sklepu. Nie wynikały one z prowadzonych przez nas prac.

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie