Pruszcz Gd. Stefan Skonieczny odpowiada na list Huberta Lewandowskiego

Stefan Skonieczny
Stefan Skonieczny (w środku), przewodniczący Rady Miasta Pruszcz Gd.
Stefan Skonieczny (w środku), przewodniczący Rady Miasta Pruszcz Gd. archiwum
„Wolne wybory”. O ważnych słowach i ich znaczeniu do Huberta Lewandowskiego pisze Stefan Skonieczny, przewodniczący Rady Miasta Pruszcz Gdański

Na łamach „Echa Pruszcza”, czyli cotygodniowego dodatku do „Dziennika Bałtyckiego” ukazał się ”List otwarty mieszkańca Pruszcza Gd do burmistrza.” Autor listu, Hubert Lewandowski, odnosi się w nim do artykułu Joanny
Łabasiewicz pod tytułem „Bez zmian w Platformie”.

…. Zestawienie to szokuje niesłychanie wysokim stopniem upartyjnienia władz samorządowych. W zasadzie trzeba mówić wręcz o zabetonowaniu lokalnej sceny samorządowej przez jedno ugrupowanie polityczne - pisze autor listu. Hubert Lewandowski zadaje też pytania, w których jasno sugeruje, że władzę w mieście zawłaszcza jedno ugrupowanie polityczne.

List mieszkańca Huberta Lewandowskiego do burmistrza

Hubert Lewandowski w swoim liście używa wielu mocnych słów – takich jak: Samorządność Lokalna, Samorządowcy. Autor listu, jako niespełniony radny, unika jednak podstawowego sformułowania, bez którego nie ma ani samorządności, ani lokalnej demokracji. Tym słowem są WOLNE WYBORY. Pozwolę sobie mu przypomnieć, że startował w nich w listopadzie 2010 roku. Jego ugrupowanie zdobyło wtedy łącznie 1576 głosów. Nazywana dziś przez niego „koterią” grupa osób, startująca z listy Platformy Obywatelskiej zdobyła głosów 4849.
W okręgu numer 2 Hubert Lewandowski zdobył głosów 140. W tym samym okręgu Małgorzata Czarnecka Szafrańska (PO) zdobyła 313 głosów, Roman Trembacz (PO) 278, Ewa Tuz (PiS) 250, Marek Krawyciński (PO) 184 głosy, Zygmunt Patyna (SLD) 160 głosów. Natomiast wszyscy kandydaci ugrupowania autora listu zebrali tu razem 310 głosów. Nie przedłużając wyliczanek, przypomnę tylko, że w okręgu nr 3 Janusz Wróbel zdobył 513 głosów. Siedmiu kandydatów z listy na której figurował Hubert Lewandowski - 474 głosy.
Większość osób, które uzyskały największe poparcie Mieszkańców Pruszcza Gdańskiego i otrzymały mandat radnego startowało oficjalnie z listy PO. Dlaczego więc ośmiela się Pan nazywać grupę demokratycznie wybranych radnych, słowem „koteria”?
Na tej liście znalazło się też wiele osób, które nie należą do struktur partyjnych, a które oddają się pracy dla Pruszcza Gdańskiego. Czy oni też należą do „koterii”?

Efektem działania koterii ma być – za Wikipedią: ukierunkowanie na własne, egoistyczne cele, często wbrew interesowi ogółu społeczeństwa; wywieranie pozaprawnego wpływu na działanie struktur publicznych; nadużywanie stanowisk; intrygi; nepotyzm; niedopuszczanie i eliminowanie z życia publicznego osób niewygodnych.
Zastanawiam się, czy używając tego słowa, poznał Pan uprzednio jego właściwe znaczenie. Chyba nie. Bo rzucanie tak mocnego oskarżenia w kontekście ogółu osób, które razem z Panem wystartowały z konkurencyjnej listy w wyborach jest prawnie i etycznie niedopuszczalne. Co więcej – obserwując Pana poczynania od lat, jestem przekonany, że gdyby ktoś użył tego słowa w Pańskim kontekście, spotkałby się z gwałtowną reakcją, a nawet groźbą sprawy sądowej.

Wreszcie – najważniejsze. Jak może Pan, tytułując się jako „mieszkaniec Pruszcza”, negować demokratyczny wybór, którego dokonała większość mieszkańców. Ludzie, których chce Pan reprezentować? Kwestionując Ich wybory, czyni im Pan straszny afront!
Dlaczego Pan to robi? Tylko dlatego, że Pruszczanie trzykroć liczniej wsparli listę, którą stworzyły postacie, których praca stawia Pruszcz Gdański w czołówce najlepiej rozwijających się miast tej wielkości w Polsce? Listę, na której nigdy nie było Huberta Lewandowskiego? A może ten list to sposób, aby wyrzucić z siebie frustrację lub może wystartować w kolejnym wyścigu do mandatu radnego?
Z frustracji rodzą się rewolucje. Wszyscy znamy słynny slogan Włodzimierza Ilicza Lenina „Cała władza w ręce rad”. Pamiętamy też komunistów z KPRP, którzy w myśl tej idei, ogłosili bojkot pierwszych wolnych wyborów w niepodległej Polsce, w 1919 roku, a potem kwestionowali ich wyniki. Dezawuowanie wyników wolnych, demokratycznych wyborów to niebezpieczne działanie, nawiązujące do najgorszych wzorców z przeszłości. W tej sytuacji pozwalam sobie przypomnieć Panu radosną datę 4 czerwca 1989 roku – pierwszych po II Wojnie Światowej Wolnych Wyborów w Polsce. Dla mnie oraz dla osób które wraz ze mną poszły do Wyborów, to wielkie święto. Chyba, że wynik tamtych Wyborów, podobnie jak teraz ostatnich samorządowych, także Pan wówczas kontestował.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie