Pruszcz Gd.: Obrońcy zwierząt biją na alarm. Ktoś truje koty na cmentarzu! [ZDJĘCIA]

Marta Irzyk
O maltretowaniu kotów na tzw. "starym cmentarzu" poinformowała nas Czytelniczka, pani Anita. - Jestem jedną z osób, które od lat opiekują się kotami w tym miejscu - tłumaczy. - Boimy się, że niedługo nie będziemy mieli do kogo przychodzić - mówi zdenerwowana.

Opiekunowie codziennie dokarmiają koty zarówno suchą karmą, jak również ciepłym makaronem czy mięsem.

- Dbamy o zwierzęta, z którymi bardzo się zżyliśmy i serce nam się kraje, gdy widzimy, że ktoś morduje bezbronne stworzenia bez mrugnięcia okiem - mówi nasza Czytelniczka, bowiem dwa tygodnie temu opiekunowie zwierząt przeżyli szok.

- Na cmentarzu znaleziono dwa martwe koty. Kolejne dwa z niepokojącymi objawami zabraliśmy do weterynarza, który potwierdził, że zwierzaki zostały otrute prawdopodobnie trutką na szczury - opowiada pani Anita.

Kobieta podkreśla, że jest to wyjątkowo okrutny sposób uśmiercania zwierząt. - Szczury są inteligentne i zanim coś zjedzą, wysyłają najsłabszego osobnika, by spróbował pożywienia. Jeśli przeżyje, dopiero same jedzą. Dlatego zaczęto produkować trutki, które nie działają od razu, ale powodują, że zwierzę cierpi przez kilka dni - tłumaczy pani Anita i dodaje, że w organizmie kota trutka powoduje straszne skutki, m.in. obfity krwotok.
Z 23 kotów zostało tylko 16.

Pruszcz Gdański: Jeże mieszkają obok dworca [ZDJĘCIA]

- Dwa udało się uratować, dwóch niestety nie, a kolejne trzy po prostu przestały przychodzić. Jesteśmy pewni, że je również otruto - wylicza pani Anita.

Opiekunowie kotów przekonują, że zwierzęta na cmentarzu nie tylko nikomu nie przeszkadzają, ale również są pożyteczne.

- Domki i miseczki kotów stoją za nagrobkami, których właściciele wyrazili na to zgodę. Niemożliwe, by kot załatwiał się w pobliżu grobu, ponieważ nie zanieczyszcza miejsca, w którym je. Poza tym koty polują na szczury, myszy i nornice - mówi pani Anita.

Problemem zainteresowała się już policja, która skontaktowała się z zarządcą cmentarza - zakładem Wrzos. Ten odcina się od sprawy. - Ja ani moi pracownicy nie mamy nic wspólnego z truciem kotów - mówi właściciel firmy, Roman Mańko. Przyznaje jednak, że na cmentarzu nie ma miejsca dla kotów. - To plaga, z którą się rozprawimy, oczywiście bez przemocy. Koty zostaną wyłapane i usunięte z tego terenu. Cmentarz to miejsce zadumy i skupienia, a nie dokarmiania zwierząt - kwituje.

Tymczasem opiekunowie kotów martwią się o swoich podopiecznych i zapowiadają walkę o ich los. - Jeśli znowu dojdzie do otrucia, złożymy zawiadomienie do prokuratury. Będziemy ścigać oprawców - mówi Czytelniczka.

O sprawie zaalarmowaliśmy Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Pruszczu Gd. - Nie otrzymaliśmy dotąd sygnału o truciu kotów na cmentarzu - mówi nam powiatowy lekarz weterynarii Piotr Jeliński. - Reagujemy na każde zgłoszenie, a jest ich średnio 3 do 5 w skali roku i dotyczą głównie psów i zwierząt gospodarczych.

Z kolei trójmiejski oddział Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals" tylko w zeszłym roku odnotował aż 800 interwencji. - Z roku na rok jest coraz więcej zgłoszeń dzięki świadomości społecznej i mediach, które nagłaśniają bulwersujące przypadki bestialstwa wobec zwierząt - mówi Paweł Gebert, z OTOZ "Animals".

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, a za szczególne okrucieństwo nawet do 3 lat. O ochronie zwierząt i ich humanitarnym traktowaniu mówi ustawa z 21 sierpnia 1997 r.
- Oprawcy, opamiętajcie się! - apeluje Czytelniczka, która trzyma dokument w dłoni.

Do tematu powrócimy w piątkowym "Echu Pruszcza Gdańskiego".

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PERSYMONA
WYSTARCZY, ŻE KOT ZJE MYSZ, KTÓRA WCZEŚNIEJ ZJADŁA TRUTKĘ NA GRYZONIE Z OPÓŹNIONYM DZIAŁANIEM I KOT RÓWNIEŻ ZATRUJE SIĘ. TAKA TRUCIZNA JEST NIEBEZPIECZNA DLA DZIKICH ZWIERZĄT, KTÓRE ŻYWIĄ SIĘ GRYZONIAMI , A SAME SĄ POD OCHRONĄ NP. DZIKIE KOTY, JASTRZĘBIE, ORŁY, PUSTUŁKI ITP. CZŁOWIEK ZAMIAST WYMYŚLAĆ CORAZ BARDZIEJ SKUTECZNE SPOSOBY TRUCIA GRYZONI TO POWINIEN PRZESTAĆ NISZCZYĆ ICH NATURALNYCH WROGÓW JAKIM SĄ WŁAŚNIE KOTY I DZIKIE PTACTWO.
Dodaj ogłoszenie