Pruszcz Gd.: Masz wpływ na swoje zdrowie i styl życia ograniczając plastiki. Dr Rutkowska radzi jak to zrobić

Danuta Strzelecka
Danuta Strzelecka
Fot. Danuta Strzelecka
Fundacja Zdrowo Jem, Zdrowo Żyję w ramach projektu pod nazwą „Kto jak nie ja”, współfinansowanego ze środków Gminy Miejskiej Pruszcz Gdański zorganizowała otwarte spotkanie dla mieszkańców w Szkole Podstawowej nr 2 w Pruszczu Gd. podczas którego można było się zapoznać z możliwościami i rozwiązaniami poprawiającymi jakość zdrowia i życia. Dr Aleksandra Rutkowska przybliżyła temat szkodliwych substancji zawartych w plastikach, ich wpływ na wzrost ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne oraz przekazała wiele pożytecznych informacji jak chronić zdrowie w domu.

W ramach projektu „Kto jak nie ja” prowadzonego przez Fundację Zdrowo jem, Zdrowo Żyję w Szkole Podstawowej nr 2 w Pruszczu Gdańskim odbywają się zajęcia z uczniami klas III-V. Program obejmuje dwie sfery. Prowadzone są warsztaty pracy z emocjami oraz warsztaty żywieniowe - edukacyjne.

- Projekt był skierowany do uczniów tej szkoły, ale postanowiliśmy zaprosić osoby dorosłe, które zarządzają finansami w domu i to one mają największy wpływ, na co przeznaczają pieniądze - mowi Edyta Szordykowska, prezes Fundacji. - Do projektu podeszliśmy innowacyjnie, ponieważ zakłada całościowe, holistyczne podejście do człowieka, bo oprócz emocji - takiego zrównoważonego zdrowia fizycznego i psychicznego często się mówi o zdrowym stylu życia. Ważne jest dzisiaj też to, w jaki sposób jemy, co jemy, w co pakujemy nasze pożywienie, jak je wybieramy i jak przechowujemy.

Podczas spotkania odbył się wykład pt. „Kilka nawyków do życia bez plastiku”.

- Jak tak prześledzimy to co robimy, to zobaczymy, że w czasie codziennych czynności mamy niemal non stop do czynienia z plastikowymi rzeczami - to m.in. zabawki, opakowania, meble, sprzęt elektroniczny - mówi dr Aleksandra Rutkowska, biotechnolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego z zespołu “DetoxED”. - Są one źródłem związków endokrynnie czynnych (ED), które wpływają na funkcjonowanie układu hormonalnego (endokrynnego), w następstwie mogą przyczyniać się do rozwoju chorób cywilizacyjnych, m.in.: zaburzeń płodności, wad rozwojowych dzieci, otyłości i nowotworów hormonozależnych (rak piersi, rak prostaty), chorób układu sercowo-naczyniowego, cukrzycy.

Związki ED swoją strukturą chemiczną przypominają budowę ludzkich hormonów, przenikają do organizmu człowieka przez skórę, pożywienie, z drobinami kurzu wdychanymi z powietrzem. Najpowszechniejsze związki tej grupy, czyli bisfenol A (BPA) i ftalany są w każdej sztuce plastiku. Inne związki ED występują np. w lakierze do włosów i paznokci, w opakowaniach konserw, w soczewkach kontaktowych, meblach, farbach, ubraniach.

Dr Rutkowska wspólnie z naukowcami z Politechniki Gdańskiej opracowali test diagnostyczny do wybranych ED w moczu.
- Test niedługo trafi na rynek do aptek. Każdy będzie mógł samodzielnie w domu go wykonać i kontrolować poziom tych związków swoim organizmie - mówi biotechnolog. - Testowaliśmy go przez dłuższy czas na sobie, naszych dzieciach, rodzinie. Po roku udało nam się o tyle obniżyć do niższych wartości, że postanowiliśmy podzielić się z tym z innymi. Interpretacja uzyskanych wyników wraz z zaleceniami, w jaki sposób ograniczyć ekspozycję i zmniejszyć ryzyko rozwoju choroby, dostępna będzie w aplikacji mobilnej, która będzie dostępna już w przyszłym roku. Na stronie www.detoxed.pl jest też dostępna ankieta pozwalająca sprawdzić narażenie ED w domu.

Co możemy zrobić w naszym stylu życia, by obniżyć poziom związków endokrynnie czynnych w naszym organizmie?

- Przede wszystkim nie kupować wody w butelkach - wyjaśnia dr Rutkowska.- To tworzywo PET. Może przenosić do wody szkodliwe substancje. A jeśli już kupimy nie używać butelki ponownie. Nie wlewać wody, soków czy gorącej herbaty. Przy podgrzaniu jeszcze więcej substancji szkodliwych się wydziela. Pijmy wodę z kranu. Po drugie na zakupy brać torbę materiałową. To bezpieczniejsze niż używanie torby plastikowej.

Kolejne zalecenia. Nie używać plastikowych sztućców, słomek, kubków. Są szklane słomki, a wiele kawiarni przychylnie patrzy, gdy przyjdziemy z własnym kubkiem czy sztućcami. Niebezpieczne są wszelkie styropianowe opakowania, w których jemy zupę czy pijemy gorącą kawę, czy herbatę.

Przechowywać żywność, np. przetwory, kasze, sery, wędlinę, tak jak robiły to nasze babcie - w szklanych opakowaniach. Pamiętajmy, że im produkt jest tłustszy, np. ser, tym szybciej z plastikowego woreczka, w który jest zapakowany przenikają do niego substancje endokrygenne. Podobnie - kosmetyk z plastikowego słoiczka przełóżmy do szklanego, a jeśli dajemy dzieciom picie do szkoły, to w metalowym bidonie. W kuchni używajmy tych materiałów, które kiedyś były - drewno, stal. Nie gotujmy ryżu w plastikowych woreczkach. Róbmy to, jak nasze babcie - dobre proporcje i w 10 minut jest gotowy bez szkodliwych substancji - 1 szklanka ryżu na 2 szklanki wody, szczypta soli, przykryć i gotować 10 minut na małym ogniu.

- Jeżeli kupujecie kanapki pakowane w folię, to bądźcie świadomi, że też kupujecie te substancje szkodliwe, które przenikają do kanapek - dodaje naukowiec. - Do owinięcia kanapek najlepszym rozwiązaniem jest papier śniadaniowy niczym niepokryty lub woskowijki. To materiał pokryty woskiem pszczelim. Idealnie się nadaje do zawijania kanapek, chleba czy przykrywania talerzyków w lodowce zamiast folii. Jest wielokrotnego użytku. Wieczorem wystarczy go tylko przepłukać chłodną wodą.

Dr Rutkowska radzi też, by prezenty pakować w naturalne opakowania, np. szary papier.
- Te dekoracyjne, błyszczące papiery zawierają szkodliwy bisfenol. To dzięki niemu właśnie się tak świecą - dodaje naukowiec. - Świadomość, że opakowanie ma znaczenie pozwoli nam wyelimonować te, które zawierają szkodliwe związki i używać tych bezpieczniejszych. Warto wiedzieć, że nie każdy plastik jest zły. Niestety nadal nie ma regulacji, które by nakazywały producentom zamieszczać informacje o ilości substancji szkodliwych, ale jest nakaz, żeby umieszczać znak do recyklingu. To cyfry umieszczone w trójkącie. Te oznaczone symbolem 2, 4 i 5 to bezpieczne plastiki, niezawierające substancji endokrynnie czynnych.

Nawet, jak wyeliminujemy część plastikowowych elementów z życia poprawi się jego jakość i zdrowie - mówi dr A. Rutkowska. - Powinny o to zadbać szczególnie kobiety w ciąży i młode mamy. Substancje endogenne czynne przechodzą przez łożysko i działają bezpośrednio na płód, mogąc prowadzić do poważnych wad rozwojowych, przenikają także do mleka. Efekty ekspozycji płodu na toksyczne substancje z tej grupy mogą ujawnić się nawet jeszcze w trzecim pokoleniu!

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie