Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk: Agresywność tak, głupota nie. Chcemy grać walecznie i unikać kartek za niesportowe zachowanie

Paweł Stankiewicz
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Piłkarze Lechii Gdańsk przygotowują się do sobotniego meczu z Pogonią w Szczecinie i chcą jak najdłużej pozostać jedynym niepokonanym zespołem w tym sezonie w Lotto Ekstraklasie.

Oglądaj Ekstraklasę na żywo online w Player.pl >>>

Trener Piotr Stokowiec musi zrobić kolejną zmianę w obronie. Tym razem do zastąpienia jest Michał Nalepa, który będzie pauzował za kartki. Zagra Adam Chrzanowski, bo Joao Nunes dopiero co wyleczył się po kontuzji.

- Adam ma szansę pokazania się i nie widzę w tym wielkiego wydarzenia - mówi Stokowiec. - Grał w podstawowym składzie i kandyduje do młodzieżowej reprezentacji Polski. Na każdym treningu widzę jak zawodnicy pracują, a selekcja trwa cały czas. Nie sądzę, żebyśmy w grudniu kończyli rozgrywki w takim składzie osobowym. Nie da się utrzymać dyspozycji, formy i stanu zdrowotnego grając 13-14 piłkarzami. Przygotowujemy szeroką kadrę, bo przecież mogą być kontuzje czy kartki. Linia obrony nie lubi zmian, ale to część gry i trzeba się przystosować. Jeśli chodzi o Joao Nunesa, to jego nieobecność nie ma nic wspólnego ze sportową postawą. Od dwóch dni trenuje i być może pojedzie do Szczecina i będzie walczyć o miejsce w składzie. Kontuzja, której nabawił się w spotkaniu ze Śląskiem się odnowiła i tak to się ciągnie. Może na Pogoń nie być jeszcze gotowy, ale na Koronę już tak.

Na szczęście będzie mógł zagrać Filip Mladenović. Jego zachowanie w stosunku do Daniela Smugi z Górnika Zabrze ma być rozpatrywane później, co dziwi szkoleniowca biało-zielonych.

- Nie patrzę na to w ten sposób, że kamień spadł mi z serca. Wierzę w tych chłopaków, którzy z nami trenują. Sędzia widział tę sytuację i nie wiem czy komisja sędziowska to adekwatny organ do poprawiania boiskowej decyzji arbitra. Doszło do przewinienia, a sędzia to zauważył i zwrócił Filipowi uwagę. Zresztą są sędziowie VAR, a po zmianach przepisów mogą już w każdej chwili zwrócić uwagę sędziemu głównemu, że powinna być czerwona kartka. Nie wiem czy w tej komisji są ludzie kompetentni, aby podważać decyzje sędziowskie. Zdziwiłbym się gdyby to miało być ponownie analizowane. Było siedmiu sędziów na meczu i teraz komisja - może w składzie kolejnych siedmiu osób - ma weryfikować mecz, to jest to dziwna sytuacja - przyznał Stokowiec.

Lechia chce wygrać w Szczecinie i kontynuować passę meczów bez porażki.

- Jedziemy po trzy punkty, a jak będzie, to pokaże boisko. To jednak nie czas, aby patrzeć w tabelę. Miejsce powinno być wynikiem naszej postawy na boisku, a nie chcę żeby cokolwiek nam się udawało tylko na wszystko mamy zapracować. Trzeba się skupić na relacjach w drużynie, a dwa podstawowe kryteria dla mnie to agresywność i jakość. Ostatnio dostawaliśmy dużo kartek, ale drużyna musi być agresywna. Niektóre kartki były za niesportowe zachowanie i to musimy wyeliminować. Jeśli to kryterium zostanie spełnione, to można przejść dalej, czyli do założeń taktycznych i kunsztu technicznego. Do tego wszystkiego potrzebne jest jednak dobre przygotowanie fizyczne i mentalne - powiedział trener Lechii.

Szkoleniowiec nie zgadza się jednak z tym, że jego zespół będzie faworytem meczu w Szczecinie.

- To są tylko spekulacje. Na początku sezonu mecze nie mają faworytów i żadna drużyna tak się nie czuje. My też nie patrzymy pod tym kątem. Miejsce Pogoni w tabeli nie odzwierciedla potencjału i możliwości tego zespołu. Podchodzimy do rywala z szacunkiem, bo każda drużyna może znaleźć się w takiej sytuacji - uważa trener biało-zielonych. - Kilka miesięcy temu jechaliśmy do Szczecina w gorszej sytuacji, więc wiemy, jak teraz czują się piłkarze Pogoni. Chcemy w Szczecinie zaprezentować te cechy, co ostatnio i aby mecz toczył się na naszych warunkach.

Odwołanie Sławomira Peszki na 11 stron zostało odrzucone przez Najwyższą Komisję Odwoławczą PZPN. To oznacza, że skrzydłowy Lechii Gdańsk wróci do gry dopiero na derby z Arką Gdynia w 13 kolejce Lotto Ekstraklasy.

- Mamy być agresywni, ale tu nie ma co mylić agresywności z głupotą. Pozostaje uszanować decyzję i można było się tego spodziewać. Sławek jest członkiem naszego zespołu, ale nie denerwowałem się tym, jaka będzie decyzja, tak jak wcześniej nie czekałem na transfery i nie bałem się zmian. Pracujemy nad tym, aby takie sytuacje się nie potwórzyły. Poza tym doszedł do nas Konrad Michalak, aby zastąpić Sławka - zakończył Stokowiec.

Przełom w Arce Gdynia, mecze Lechii Gdańsk dobrze się ogląda

Wideo

Materiał oryginalny: Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk: Agresywność tak, głupota nie. Chcemy grać walecznie i unikać kartek za niesportowe zachowanie - Gdańsk Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3