Paulo Sousa, selekcjoner reprezentacji Polski przed meczem z Rosją: Spodziewam się, że przed nami fantastyczne Euro 2020

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
- ​Jest duże zaangażowanie od każdego piłkarza. To jest wspaniałe. Dlatego spodziewam się, że przed nami fantastyczny turniej - mówił Paulo Sousa. Łukasz Gdak
We wtorek piłkarska reprezentacja Polski rozegra pierwszy sparing za kadencji Paulo Sousy, a rywalem będzie Rosja. Trener naszej reprezentacji pierwszy raz spotkał się z dziennikarzami na konferencji w centrum prasowym w Opalenicy.

Paulo Sousa wszedł na konferencję prasową z szerokim uśmiechem na ustach i zapytał, czy wszystko dziennikarzom odpowiada w Opalenicy. Selekcjoner zaznaczał, że bardzo mu zależy, aby wszyscy czuli się tu dobrze - od piłkarzy ich rodzin, po pracujące tutaj osoby. Co tylko potwierdza, że trener kadry przywiązuję ogromną wagę do atmosfery panującej na zgrupowaniu. Portugalczyk zaprezentował także nową fryzurę i w niedzielę sam rzucił do dziennikarzy, że chyba wygląda teraz trochę młodziej.

Czego możemy spodziewać się po meczu Polska - Rosja? Przedstawiamy nasze przewidywane składy

Główną kwestią ostatniego tygodnia w Opalenicy był uraz Arkadiusza Milika, który ani razu nie brał udziału w treningu na boisku z całym zespołem. Paulo Sousa zachowuje jednak spokój.

- Na samym początku straciliśmy Krzysztofa Piątka i tak jak mówiłem od pierwszego dnia, że musiałem przeanalizować wielu piłkarzy, którzy mogli grać w kadrze i przyczynić się do sukcesu. Pozycja atakującego to jedna z naszych najmocniejszych pozycji. To jest długi turniej i potrzebni są nam gracze, którzy mogą nawet przez 20-30 minut wykazywać się instynktem zabójcy. Kiedy Arek przyjechał i odniósł uraz, to pierwszą myślą było to, abyśmy zrobili wszystko, by wciąż mógł wziąć udział w turnieju. Do tego dążymy. Stąd potrzebowaliśmy drugiej opinii lekarskiej, by się upewnić. To nie jest przypadek Rybusa, gdzie straciliśmy Recę i nie mamy tylu opcji na tej pozycji. Będziemy pracować do początku turnieju, aby Arek był zdrowy. Jeśli nie będzie go z nami, o czym też myślę, to mamy pomysł i koncepcję, ale jeszcze nad nimi nie pracujemy. Zmieni to wtedy nieco naszą dynamikę, bo będziemy musieli poszukać innych rozwiązań, ale jesteśmy na to gotowi - odpowiadał Paulo Sousa w temacie urazu Milika.

Czytaj też: Mateusz Borek - wywiad: Brakuje logiki w decyzjach Paulo Sousy

Paulo Sousa i jego sztab pierwszy raz miał okazję popracować nieco dłużej z reprezentacją Polski. Trener zdradził dziennikarzom, to, co słyszeliśmy od piłkarzy - mniej odpraw oraz teorii, a więcej praktyki na boisku.

- Nie mamy zbyt wiele czasu na rozwój. Skupiam się tutaj na identyfikacji zespołu i modelu gry. Na odpowiednim przepracowaniu wszystkich punktów meczu na każdej sesji - ofensywa, defensywa, czy przenoszenie gry z obrony do ataku, organizacja i stałe fragmenty gry. Patrzymy, że musimy bronić jako cały zespół. Musimy być aktywni w defensywie. Musimy pracować pomiędzy liniami. Mamy różne koncepcje indywidualnie i sektorowe. Powinniśmy mieć rozeznanie w przestrzeniach gry, a przede wszystkim szybko i skuteczne przechwytywać piłkę już na połowie rywala - opowiadał Paulo Sousa o tym, nad czym jego wybrańcy skupiali się w ostatnim tygodniu.

Dla Portugalczyka zgrupowanie w Opalenicy to nowość, bo do tej pory nigdy nie miał okazji pracować z reprezentacją. Jakie zatem widzi różnice w pracy z klubem?

- Przede wszystkim - przygotowania. Jako selekcjoner muszę też wybierać piłkarzy. W klubie mniej wybieramy, a więcej trenujemy. Inny jest też proces wypracowania koncepcji. Mamy tutaj tylko 3 tygodnie. W klubie mamy ich 5-6. Do tego 6-7 meczów, a tu tylko dwa. To jest dosyć istotna różnica. Ważne jest, aby w przypadku selekcjonera była ciągłość. By można było wprowadzać nowe elementy. To jest najważniejsza różnica pomiędzy tymi rolami. Ale głównym pomysłem i największą różnicą jest budowanie koncepcji. Budowanie poczucia rodziny i także odpowiedniej atmosfery. (...) ​Jest duże zaangażowanie od każdego piłkarza. To jest wspaniałe. Dlatego spodziewam się, że przed nami fantastyczny turniej - kontynuował trener naszej kadry.

Selekcjoner zdradził także kilka informacji na temat składu przed wtorkowym meczem z Rosją. Jego początek zaplanowano na 20.45 na stadionie we Wrocławiu.

- W bramce zagra Fabiański. Wtorkowy mecz, jak również ten z Islandią w Poznaniu, mają pokazać wszystko to, nad czym pracowaliśmy w Opalenicy. Musimy zaprezentować powtarzalność i regularność tego, co ćwiczyliśmy. We wtorek zobaczymy mieszankę - tych, którzy grali w marcu i tych, którzy nie dostali ode mnie szansy. Co do Roberta, to mając na uwadze jego sezon i kontuzje, to planujemy pracę tak, by on nie był jednak w wyjściowej jedenastce. Taka też była jego prośba. Chcemy zobaczyć zwłaszcza utrzymanie piłki i tworzenie szans na zdobywanie bramek. Musimy ocenić, jak zachowujemy się w fazach przejściowych - opowiadał o planach na najbliższy sparing Paulo Sousa.

Zobacz też: Zgrupowanie przed Euro 2020 to duża szansa dla Tymoteusza Puchacza - mówi Marcin Żewłakow. Misja Opalenica

Selekcjoner jak zwykle odniósł się także do jednego z piłkarzy. Zahaczył o debiutanta na zgrupowaniu, czyli Tymoteusza Puchacza.

- Tymek to gracz, nad którym pracujemy. Jest bardzo silnie fizycznie, ale musi pracować nad koncepcjami defensywnymi. Tak, aby był alternatywą dla Rybusa - wypowiedził się o nim trener.

O wtorkowym rywalu wypowiedział się także Bartosz Bereszyński, który rozmawiał z dziennikarzami przed Portugalczykiem.

- Znam trenera Rosjan - Czerczesowa, bo byliśmy razem w Legii. Wiem, jakie ma nastawienie i jak będzie to wyglądało. Trener dobrał sobie piłkarzy do swojej filozofii i wiem, jacy to mogą to być zawodnicy pod względem mentalnym. Mają za sobą dobry turniej na mistrzostwach świata u siebie. Mają kilka ciekawych postaci, ale nie ma tam jednej wielkiej gwiazdy futbolu. Ich siłą jest drużyna. Będą dobrze przygotowani fizycznie i agresywni. Nie mogę się doczekać meczu z Rosją, bo jako piłkarz Serie A nie miałem okazji grać z kibicami i dla mnie to coś nowego. Przygotowuje się na to mentalnie, bo emocje ze spotkaniem z kibicami na stadionie będą duże. Trzeba sobie z tym poradzić.

Ostatni trening przed meczem z Rosją:

Reprezentacja Polski z kibicami grała ostatni raz w meczach Ligi Narodów z Włochami (11 października 2020) oraz Bośnią i Hercegowiną (14 października 2020 roku). Teraz na stadionie we Wrocławiu i Poznaniu (8 czerwca z Islandią) zagramy przy 50 proc. wypełnienia stadionu. Sztab kadry spodziewa się na obu meczach ok. 20 tysięcy fanów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie