Pamięci Józefy Krośnickiej - wspomnienie i wiersz pruszczanina o Ambasador Pruszcza [ZDJĘCIA]

Danuta Strzelecka
Danuta Strzelecka
Fot. Danuta Strzelecka/wiersz Paweł Sawicki
Wspomnienie o Ambasadorce Pruszcza Józefie Krośnickiej przesłał do naszej redakcji pruszczanin Paweł Sawicki. Do wspomnień dołączył wiersz napisany przez siebie. -  Kiedy pani Józefa odeszła chciałem się z nią pożegnać we właściwy dla siebie i dla niej sposób. Ona pisała książki, a ja piszę wiersze - powiedział.

Paweł Sawicki mieszkał w Pruszczu Gdańskim 30 lat. Panią Józefę poznał przypadkiem siedem lat temu.
- Teraz mieszkam w Tczewie, ale sercem dalej jestem z Pruszcza - mówi Paweł Sawicki. - Tak samo jak pani Józefa była z Pruszcza Gdańskiego, ale sercem z Pułtuska i z Sobowidza. Panią Józefę poznałem przypadkiem. Jako dziennikarz przyszedłem w towarzystwie burmistrza do jej domu. Obchodziła wtedy 98 urodziny. Ktoś z gości zapytał się ją, jak wyglądał Pruszcz Gdański 50 lat wcześniej, kiedy dopiero się tu wprowadzała? To był wywiad rzeka - trwał 3,5 godziny. Pani Józefa precyzyjnie i z dbałością o szczegóły opowiadała o wielu zagadnieniach związanych z oświatą, ks. Walągiem, wyglądem Pruszcza czy historią budowy swojego domu.

- Pierwszy raz w życiu widziałem osobę, która w podeszłym wieku opowiada z zapartym tchem ciekawostki wyłowione od zapomnienia - opowiada pan Paweł. - Inni seniorzy w wieku 80 lat wzwyż potrafią wydobyć wspomnienia ze swojej młodości, albo związane z wielkimi tragediami. Pani Józefa była inna. Ona po prostu wchłaniała historię jak gąbka i cały czas przetwarzała nowe informacje. Była głodna nowych wieści o Pruszczu i chciała uczestniczyć w życiu miasta. Bardzo mi to imponowało.

Ten 3,5-godzinny wywiad posłużył jako baza do reportażu pt. :"Ambasador - Pruszcz Gdański oczami Józefy Krośnickiej".

- Wspólnie z Barkiem Gondkiem selekcjonowaliśmy poszczególne fragmenty, tak, żeby zachować chronologię wydarzeń, które przecież cały czas się zazębiały ze sobą - dodaje Paweł Sawicki. - Następnym krokiem było zilustrowanie wywiadów nagraniami okolicy Pruszcza z dodatkiem archiwalnych zdjęć. To było naprawdę duże przedsięwzięcie. Prace nad nim zajęły 6 miesięcy. Przez ten czas bardzo zżyłem się z opowieściami pani Józefy. Choć wtedy widzieliśmy się raz na urodzinach, to na moim komputerze bywała każdego wieczora. 

Premiera reportażu odbyła się w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Pruszczu. Jak opowiada autor wiersza, Józefa Krośnicka bardzo przejęła się tym filmem i stał się jej pozycją obowiązkową na spotkaniach rodzinnych.

- Zaczęliśmy się spotykać z okazji różnych uroczystości miejskich i na kolejnych urodzinach - mówi pan Paweł. - W taki sposób nasza znajomość się rozwijała. Potem zdarzało nam się porozmawiać przez telefon. W 2017 zaprosiłem panią Józefę na swój ślub. Dostała ode mnie pamiątkową kartkę formatu A3 z dopiskiem, żeby zabrała ze sobą wygodne buty do tańczenia. Ileż było śmiechu z tego powodu! Przyjechała z obstawą rodziny do kościoła i złożyła nam bardzo osobiste życzenia. 

Pewnego razu zadzwoniła do mnie z prośbą, żebym jej nagrał jeszcze dwie płyty z reportażem o niej. Chciała mi za to zapłacić, ale stanowczo odmówiłem. Na kartce papieru napisałem jej markerem "moja praca jest bezcenna tak jak nasza znajomość".

W czerwcu 2018 Pani Krośnicka trafiła do szpitala. Fatalnym biegiem okoliczności jej syn Wojtek, który był jednocześnie jej opiekunem, też znalazł się szpitalu.

Odwiedziłem ją następnego dnia - opowiada Paweł. - Co mi powiedziała? "Jeszcze żyję, niech pan przekaże panu Gondkowi, że w dalszym ciągu czekam, żeby mnie odwiedził. Dostałam już drugi list od Prezydenta Dudy i chciałam mu je przeczytać."

Pani Józefa była perfekcjonistką i tego samego oczekiwała od innych. 
Na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości pani Józefa postanowiła wziąć udział w obchodach. Dodajmy, że w tamtym czasie już praktycznie tylko leżała w łóżku. Ale są podniosłe chwile, które zmieniają wszystko.

- Pod wpływem przemyśleń i zainspirowany jej historią postanowiłem napisać i zadedykować jej "wiersz o Polsce". Pani Józefa dostała też swoją kopię wydrukowaną czcionką jak tytuły gazet, tak żeby była w stanie sama to przeczytać - opowiada pan Paweł.

- Mam jeszcze jedno osobiste wspomnienie - mówi na zakończenie pruszczanin. - Tym razem ze 101 rocznicy odzyskania niepodległości. Pani Józefy nie było już na obchodach. Postanowiłem odwiedzić ją z żoną i ośmiomiesięczną córką. Co powiedziała pani Józefa, kiedy nas zobaczyła? "Bardzo mi miło państwa widzieć razem. Widzę, że dotrzymuje pan słowa. Obiecał mi pan kilka miesięcy temu pokazać swoją córkę. To dla mnie zaszczyt, że moi znajomi przychodzą pokazać mi swoje dzieci."

Ta z pozoru zwykła wizyta okazała się być dla niej ogromnym wydarzeniem. Nasze wspólne zdjęcie powiesiła sobie na ścianie i przez kilka miesięcy się do niego uśmiechała. Byłem dumny, że mam taką przyjaciółkę.

- Kiedy pani Józefa odeszła chciałem się z nią pożegnać we właściwy dla siebie i dla niej sposób. Ona pisała książki, a ja piszę wiersze. Myślę, że gdybym jej go teraz pokazał, to na pewno by coś jeszcze dopisała albo znalazła mały błąd.

Nie potrafię policzyć ilu osobom opowiedziałem o pani Józefie Krośnickiej. Jej historia to świetny sposób, by zainspirować się na całe życie. Myślę, że po jej śmierci każdy z nas powinien przejąć pałeczkę w tej bardzo długiej w sztafecie posługi innym ludziom - mówi Paweł Sawicki. 

Sztafeta Józefy Krośnickiej 

Kim ja jestem? 
Każdym swoim gestem. 
Tym, co myślę i co zrobię. 
Co przemilczę, co wypowiem. 
W każdym kroku codzienności 
Dam świadectwo rzetelności. 
Pod tym wszystkim uroczyście 
Się podpiszę. Tak, żebyście
Dobry wzór zapamiętali
I go innym powtarzali.
Tu przytoczę słowa znane:
Wśród tandety lśniąc jak diament
Ucz się pilnie od najlepszych. 
Sprawiaj, by świat był weselszy. 
Bądź kowalem swego losu. 
Kuj żelazo, póki sposób. 
Na każdego przyjdzie pora, 
Nawet na ambasadora. 
Czy to koniec? Na chwileczkę… 
Teraz Ty przejmiesz pałeczkę. 

"Niech żyje niepodległa Polska" 

Dla Pani Józefy Krośnickiej, 
Wielkiej patriotce, honorowemu ambasadorowi Pruszcza Gdańskiego 
1914-2020 

Paweł Sawicki 

Pogrzeb Ambasadorki Pruszcza Józefy Krośnickiej

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przeczytałam wspomnienia pana Sawickiego... Są wzruszające , tak jak spotkania ze śp Pania Krośnicką...Dziekuje panu Pawłowi za chwile wzruszeń i refleksji...

Dodaj ogłoszenie