reklama

Flavio Paixao dał Lechii Gdańsk kolejne cenne punkty. Biało-zieloni wygrali drugi mecz z rzędu [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Zaktualizowano 
Wisła Kraków - Lechia Gdańsk Fot. Anna Kaczmarz
Lechia Gdańsk wygrała drugi mecz ligowy z rzędu. Biało-zieloni pokonali w Krakowie drużynę Wisły 1:0 i gonią ligową czołówkę.

Piłkarze Lechii bardzo chcieli złapać serię zwycięstw, żeby odrabiać straty do ligowej czołówki.

- Nigdy w Krakowie nie grało się łatwo, a do tego rywale mają 12 zawodnika w postaci kibiców. My jednak mamy swój cel i chcemy wrócić do górnej części tabeli. To nie jest sztuką wygrać jeden mecz, ale potrzebujemy serii zwycięstw, bo to może nas wypchnąć do ligowej czołówki. Zdajemy sobie z tego sprawę. Potrafimy grać w piłkę, wygraliśmy w Warszawie z Legią i na boisku mistrza Polski, więc pomimo przeciwności losu w tym sezonie stać nas na serię zwycięstw. Tak się złożyło, że wygrane mecze remisowaliśmy, a remisowe przegrywaliśmy. Chcemy z tym skończyć i zacząć wygrywać regularnie, aby wrócić na właściwe tory - mówił Piotr Stokowiec, szkoleniowiec biało-zielonych, przed wyjazdem do Krakowa.

CZYTAJ TAKŻE: Jakie ruchy transferowe mogą wydarzyć się zimą w Lechii?

Tymczasem gdańszczanie problemów nie brakowało, a przybywały nowe. Wiadomo było, że nie zagrają kontuzjowany Błażej Augustyn oraz zawieszeni za kartki Żarko Udovicić i Filip Mladenović, to jeszcze podczas treningu Jarosław Kubicki zwichnął staw barkowo-obojczykowy i tym roku już nie zagra. Dobrą wiadomością był za to powrót do zdrowia Karola Fili, który na mecz z Wisłą wyszedł w podstawowym składzie biało-zielonych.

Lechia w tym sezonie nie raz traciła punkty w głupi sposób i nie potrafiła wygrywać z zespołami z dolnych rejonów w tabeli. I chociaż miała przeciwko sobie Wisłę, z bagażem ośmiu porażek z rzędu, to nie rzuciła się na rywala, ale grała w sposób wyrachowany. To gospodarze mieli inicjatywę a podopieczni trenera Stokowca czekali na okazję do przeprowadzenia kontry. Wisła miała szansę, aby szybko objąć prowadzenie, ale strzał Damiana Pawłowskiego zablokował... Jakub Błaszczykowski. Kolejny strzał młodego gracza krakowskiego zespołu zatrzymał z kolei Michał Mak.

- Szkoda tej pierwszej sytuacji, bo piłka leciała w bramkę - żałował Pawłowski.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Biało-zieloni wychodzili z kontrami, ale jedną z takich akcji zepsuł Lukas Haraslin, który niedokładnie podał piłkę do Flavio Paixao. Słowak miał jeszcze jedną szansę, ale strzelił niecelnie. W 31 minucie szczęście uśmiechnęło się do Lechii, bowiem po akcji Sławomira Peszki futbolówka trafiła do Paixao, który precyzyjnym strzałem zdobył gola. To trzecia bramka Flavio w dwóch ostatnich meczach, a ósma w tym sezonie liczą PKO Ekstraklasę, Totolotek Puchar Polski i kwalifikacje Ligi Europy. Flavio podbiegł do ławki i wziął koszulkę Kubickiego i jemu zadedykowali tę bramkę

- Ciężko pracowaliśmy na treningach iw tym meczu na tego gola, bo do Krakowa przyjechaliśmy po trzy punkty - nie ukrywał w przerwie meczu Paixao.

Lechia nie forsowała tempa, ale też trudno się temu dziwić. Już w środę biało-zieloni zagrają z Zagłębiem Lubin o awans do ćwierćfinału Totolotka Pucharu Polski, więc starali się grać ekonomicznie.

W drugiej połowie Wisła próbowała odrobić stratę, ale nie bardzo gospodarze mieli pomysł i argumenty, żeby to zrobić. Był moment, że biało-zieloni cofnęli się znowu zbyt głęboko we własne pole karne, ale na szczęście tym razem szybko wrócili go gry podobnej z pierwszej części spotkania. Wisła miała jednak świetną okazję do wyrównania, kiedy piłkę na wprost bramki dostał Jean Carlos Silva, ale strzelił obok słupka. Lechia z kolei mogła zamknąć mecz, ale świetną kontrę fatalnie zakończył Haraslin, który później dostał czwartą żółtą kartkę i nie zagra w spotkaniu z Wisłą Płock.

- Cieszę się, że klub stanął na wysokości zadania i udało się znaleźć powrót do Gdańska samolotem. Przed nami mecz z Zagłębiem, które odpoczywa od piątku - powiedział Stokowiec.

"Lewy" kosmita! Kolejne rekordy Polaka

Press Focus

Wideo

Materiał oryginalny: Flavio Paixao dał Lechii Gdańsk kolejne cenne punkty. Biało-zieloni wygrali drugi mecz z rzędu [zdjęcia] - Gdańsk Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3