Drop Zone w Pruszczu Gdańskim. Rekonstruktorzy Armii Brytyjskiej przybliżali historię, pokazywali sprzęt i pojazdy wojskowe |ZDJĘCIA, WIDEO

Danuta Strzelecka
Danuta Strzelecka
Fot. Danuta Strzelecka
W ten weekend (1-2 sierpnia 2020 r.) Faktorii Handlowej w Pruszczu Gdańskim odbył się DROP ZONE II Spotkanie Grup Rekonstrukcyjnych Armii Brytyjskiej. Można było zobaczyć ważącego 15 ton Trojana, hełmy z noktowizorem, oryginalną radiostację oraz posłuchać ciekawych opowieści. Odwiedzający mogli także posłuchać gry na szkockiej kobzie oraz obejrzeć brytyjskie klasyki.

Na Drop Zone II Spotkanie Grup Rekonstrukcyjnych Armii Brytyjskiej, które odbywało się na Faktorii Handlowej w Pruszczu Gdańskim przybyli rekonstruktorzy z różnych stron Polski odtwarzający sylwetki żołnierzy brytyjskich ostatnich 80 lat. Organizatorem wydarzenia jest Grupa Rekonstrukcji Historycznej "North Regiment".

Grupy prezentowały się w oparciu o dioramy, czyli mini wystawy nawiązujące do rzeczywistych warunków w terenie, na którym działają, m.in. II wojna światowa, Afganistan, Kosowo, Irak. Prowadzone były także prezentacje wyposażenia, taktyki działania różnych oddziałów i komponentów.

- Zawitaliśmy do Pruszcza już po raz drugi z różnymi grupami rekonstrukcji historycznej Armii Brytyjskiej z różnych miast Polski. Prezentujemy przekrój sprzętu, oporządzenia, uzbrojenia, ale też pojazdy ciężkie – mówi Jacek Jędrzejczak z GRH North Regiment.

- Największym elementem spotkania jest transporter brytyjski FV432. Tzw. Trojan pojawił się w brytyjskiej armii w 1961 roku. Do 1973 roku wyprodukowano około 3000 pojazdów tego typu. Transporter przystosowany jest do transportu drużyny piechoty, waży 15 ton. Mamy także Land Rovera Defender z oryginalną radiostacją. Oprócz tego mamy także mnóstwo mniejszych przedmiotów. Jest m.in. nawigacja, karabinek szturmowy L85, kamizelka przeciwodłamkowa z płytą w okolicy serca, która zatrzymuje pociski karabinowe. To w zasadzie stary model, ale my tym oporządzeniem, wyposażeniem nawiązujemy do lat 90. W tej chwili są już zupełnie inne kamizelki, konflikty nauczyły, że tego typu ochrona jest stanowczo niewystarczająca. Mamy także to, w co żołnierz się ubiera, przykład dobowej racji żywnościowej, osobisty sprzęt radiowy. Ogólnie można przyjąć, że taki żołnierz miał na sobie, ze sobą ok. 30 kilogramów.

Przychodzący Drop Zone traktowali z wielką ciekawostkę, robili zdjęcia, oglądali, czytali.

- Sporo osób też pyta, co nas bardzo cieszy i na tym nam zależy, bo o to chodzi, by nie tylko pokazywać, ale też opowiadać historię - dodaje Jacek Jedrzejczak.

Michał Kicman przyjechał wraz z rodziną na spotkanie grup rekonstrukcyjnych z Szamotuł.

- Patrol Platoon z Szamotuł to grupa znajomych wspólnie bawiących się w Airsoft, biegająca z replikami broni i odtwarzająca współczesnych spadochroniarzy brytyjskich. Spotkania składu realizowane są w umundurowaniu leśnym na rekonstrukcję oddziałów będących w Kosowie w operacji "Agricola" oraz w umundurowaniu pustynnym na rekonstrukcję oddziałów będących w Kandahar 2008 r. - mówi pan Michał.

- Dzisiaj mamy ze sobą m.in. moździerz L16. Pokazujemy, jak wyglądała zamaskowana pozycja, obóz z ułożonych skrzynek z amunicją moździerzową. Nasze ubiory, to oryginalne rzeczy z wyposażenia żołnierza, od skarpetek po mundury. Rekonstrukcja historyczna to nasze hobby. Robimy to rodzinnie, z żoną i córką. Można razem świetnie spędzić czas, np. wyjeżdżając na zloty - dodaje rekonstruktor historyczny.

Dioram Dariusza Glinkowskiego i Grzegorza Gdańca z Bydgoszczy nawiązywał z kolei do jednostek UKSF/Specjal Air Service.

- Prezentujemy brytyjskie siły specjalne od roku 2016 do współczesnych czasów. Jest to możliwe tylko dzięki temu, że niestety w Wielkiej Brytanii było kilka zamachów terrorystycznych i wreszcie można było zobaczyć, co oni tak naprawdę na sobie noszą, bo przeważnie było to objęte tajemnicą - mówi pan Dariusz.

Rodzinnie zjawił się w Faktorii prosto z Bolesławca "Five Teams SAS & All British Regiment".

- Naszą wisienką na torcie jest Land Rover 110 z 1986 roku, który służył m.in. w 19. Pułku Piechoty zwanym Green Howards. Jestem jego właścicielem siedem lat - mówi pan Marcin. - Kiedy go kupowałam, nie wiedziałem za bardzo, jak bardzo jest niespotykany i jaką ma historię. Kolega poradził mi, żebym napisał do Muzuem Bovington w Wielkiej Brytanii, żeby mi sprawdzili historię tego samochodu. To muzeum wojskowe poświęcone broni pancernej. Tam skierowano mnie dalej i po paru mailach dostałem jego historię tzw. kartę B pojazdu. Udało mi się także zdobyć specyfikację i mogłem go odbudowywać. Trwało to 10 miesięcy.

- Prezentujemy sylwetkę żołnierza 19. Pułku Piechoty, który jeździł tym pojazdem i był prawdopodobnie tak ubrany. Mamy jeszcze m.in. radiostację PRC 32 używana przez SAS, karabin maszynowy wsparcia GPMG. To fajna przygoda. Tym, którzy chcieliby się w nią włączyć, polecam przede wszystkim wybrać rodzaj wojsk, które by go interesowały i rozpoznać tematykę. Każdy korpus ma swoje tematy, używa innego sprzętu. Potem znaleźć osoby, które się tym interesują, jest wiele grup na Facebooku, i rozpocząć swoją przygodę.

Zobacz: Drop Zone II Spotkanie Grup Rekonstrukcyjnych Armii Brytyjskiej w Pruszczu Gd.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie