(© Fot. Karolina Misztal)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa ze Sławomirem Peszką, skrzydłowym Lechii Gdańsk.

Już jesteś myślami przy nowym sezonie ligowym?
Staram się sobie wytłumaczyć, co się stało. Jeszcze nie czuję się dobrze, bo mam w głowie cały poprzedni sezon. Tyle oczekiwań, gra o mistrza, a zostaje się z niczym, to i wakacje nie były fantastyczne.

Gdzie szukałeś zapomnienia?
Spotkałem się z moim przyjacielem Kamilem Grosickim. To był pełen wypoczynek.

Przed startem sezonu nie brakuje Ci problemów zdrowotnych...
Naciągnąłem mięsień tydzień temu i przede wszystkim chcę wyzdrowieć. Od dzisiaj zacznę treningi z drużyną. Nie spieszyłem się bardzo, bo i tak pauzuję w pierwszych czterech meczach. Nie tak zamierzałem zakończyć poprzedni sezon. Przed nowym nie zamierzam jednak składać żadnych deklaracji. To bez sensu. Można grać dobrze sezon, całą rundę mistrzowską, a zostaje się z niczym. Deklaracje niech zostaną może po stronie trenera albo kogoś innego.

Latem nie ma wielkich zmian w składzie. To dobrze czy źle?
Źle z tego względu, że odeszli Ariel Borysiuk i Simeon Sławczew, a to dobrzy piłkarze. Ciężko jednak było ich zatrzymać, bo byli drodzy do wykupienia. W zamian jest Mateusz Matras, Mateusz Lewandowski jako alternatywa dla Kuby Wawrzyniaka, wrócili Daniel Łukasik i Aleksandar Kovacević, który pokazuje niezłą formę w sparingach. Utrzymanie tej kadry spowoduje, że jeszcze lepiej się poznamy i zgramy. Drużyna na boisku prezentuje się na pewno trochę inaczej niż w poprzednim sezonie. Przede wszystkim chcemy zmienić styl na bardziej ofensywny na wyjazdach. U siebie potrafiliśmy zdominować rywala, ale na wyjazdach już nam tego brakowało. Musimy też strzelać więcej goli.

Co zrobić z Twoim temperamentem, żebyś nie łapał czerwonych kartek?
Nie zamierzam w tym sezonie łapać czerwonych kartek, bo ominęło mnie przez nie siedem meczów. Można w nich było uzyskać lepsze statystyki i pomóc drużynie. A strzelając jedną albo dwie bramki na pewno bym to zrobił. Liczyłem na skuteczność odwołania i że PZPN, który się do tego włączył, trochę mi pomoże. Na pewno w meczu z Legią mój wślizg był spóźniony, ale na początku myślałem, że w ogóle kartki nie dostanę, a najwyżej żółtą. Zobaczyłem jednak, że wszyscy wyskoczyli z ławki Legii, zrobili presję na arbitrze, a do tego doszło, że to Peszko popełnił faul. Nie będę już łapał czerwonych kartek i narażał się na długie przerwy w grze.

Jaki masz pomysł na najbliższy miesiąc, kiedy nie będziesz mógł grać?
Zacznę zajęcia z drużyną. Mamy też nowego trenera od przygotowania fizycznego i na pewno będę z nim także pracował, żeby dojść do dobrej dyspozycji.

Nie zabraknie Ci motywacji przed nowym sezonem?
Mówiłem, że jeśli zostanę z niczym, to będzie dla mnie rozczarowanie i taki właśnie był poprzedni sezon. Statystyki miałem niezłe, dobrze graliśmy, mieliśmy u siebie dobrą średnią ponad 17 tysięcy kibiców i to jest jedyny sukces poprzedniego sezonu.

Przeczytaj cały wywiad ze Sławomirem Peszko


Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!