Lechia Gdańsk tylko zremisowała u siebie z Górnikiem Zabrze 1:1. To pierwszy punkt biało-zielonych po dwóch porażkach z rzędu.

Trener Piotr Nowak postawił w większości na skład z drugiej połowy meczu biało-zielonych ze Śląskiem we Wrocławiu. Jedyną zmianą było pojawienie się w składzie Sławomira Peszki, który wystąpił z opaską kapitana, zamiast Mateusza Lewandowskiego. Dla Peszki to dopiero pierwszy mecz w tym sezonie. Zgodnie z karą miał pauzować jeszcze w tym spotkaniu, ale Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN zawiesiła karę tego jednego spotkania reprezentacyjnego skrzydłowego na sześć miesięcy.

Peszko od początku meczu miał dużo ochoty do gry. Dryblował, stwarzał przewagę i tylko szkoda, że brakowało mu dokładności w polu karnym. Nieźle prezentował się też Daniel Łukasik. I właśnie po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę z trudem złapał Tomasz Loska na granicy linii bramkowej. Sędzia Daniel Stefański uznał, że gola nie było i nakazał grać dalej. Z kolei wciąż zawodzili Flavio Paixao i Grzegorz Kuświk. Nadal słabo prezentuje się defensywa biało-zielonych, przez co Górnik zbyt łatwo dochodził do sytuacji bramkowych. Rewelacyjny od początku sezonu Igor Angulo miał swoją sytuację, ale nie trafił do pustej bramki. W kolejnej sytuacji już się nie pomylił. Po wyrzucie z autu i zagraniu piłki przez Łukasza Wolsztyńskiego już Hiszpan wykończył strzelając gola. I wydaje się, że w tej sytuacji więcej mógł zrobić Dusan Kuciak, a na pewno zawinił Joao Nunes, który nie upilnował Angulo. Dla napastnika Górnika to już siódmy gol w tym sezonie.

Lechia miała odrabiać straty, a to Górnik prezentował się lepiej. Biało-zieloni doprowadzili jednak do wyrównania w 57 minucie, kiedy po zagraniu Flavio Paixao piłkę ręką w polu karnym zagrał Mateusz Wieteska. Rzut karny na bramkę zamienił Marco Paixao i to jego czwarte trafienie w tym sezonie. Lechia dążyła do strzelenia zwycięskiego gola, ale nie miała klarownych sytuacji. Było kilka wrzutek w pole karne, z których nic nie wynikało. Kiedy wreszcie bardzo dobrym podaniem popisał się Peszko, to piłki nie sięgnął Grzegorz Kuświk. W końcówce spotkania na boisku pojawił się Sebastian Mila i to jego pierwszy występ od marca. Lechia zdobyła tylko jeden punkt w trzech ostatnich meczach i na pewno można mówić o rozczarowaniu.



Neymar wyleciał z Barcelony do Paryża. Jego ojciec na lotnisku nie chciał przyznać, że musiał przekonywać 25-latka do transferu. "Taka była wola mojego syna"[/b]

Associated Press/x-news



Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!