Lechia Gdańsk rozczarowuje w Lotto Ekstraklasie, odpadła z Pucharu Polski, a kibice okazują drużynie coraz mniej cierpliwości.

W Lechii i wśród kibiców rozczarowanie było bardzo duże po porażce w Bytowie z Druteksem-Bytovią i odpadnięciu z Pucharu Polski. Do tego dochodzą słabe wyniki w Lotto Ekstraklasie. W klubie zapewniają jednak, że posada trenera Piotra Nowaka nie jest zagrożona.

- Wynik meczu w Bytowie to ogromne rozczarowanie dla całej Lechii. Kibiców, trenerów, piłkarzy, a także władz klubu. Nie tak wyobrażaliśmy sobie wszyscy zakończenie przygody z Pucharem Polski w tym sezonie. To potwornie gorzka pigułka, którą trudno przetrawić każdemu. Piłkarze mocno przeżywają tę porażkę - mówi Maciej Bałaziński, wiceprezes Lechii. - W tym trudnym momencie, spotęgowanym także przez plagę kontuzji, co nie pozostało bez wpływu na wyniki, musimy być jednak razem. Najbardziej potrzeba nam właśnie jedności. Wierzymy w tę drużynę, co nie oznacza, że nie zamierzamy wkrótce wzmocnić jej personalnie. Jestem przekonany, że już na boiskach ligowych, wrócimy szybko na właściwe tory. Nie straciliśmy też zaufania do trenera Piotra Nowaka, wierząc, że wyciągnie zespół z dołka, w którym się znalazł. Czeka nas wszystkich ciężka praca. Tylko w ten sposób możemy odzyskać zaufanie zawiedzionych fanów i wrócić na odpowiednie miejsce w tabeli.

Szkoleniowiec biało-zielonych zdaje sobie sprawę z tego, że drużyna gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Przed poniedziałkowym meczem z Pogonią w Szczecinie drużyna będzie na małym zgrupowaniu w Gniewinie. Pojadą tam wszyscy, także ci kontuzjowani.

- Czasami naszym młodym piłkarzom brakuje jakości, chłodnej głowy i wyrachowania - mówi trener Nowak. - Trzeba sobie jasno powiedzieć, że gramy słabo, a jednym z czynników jest brak pewności siebie. Zawodnicy potrafią grać w piłkę, można wymagać, ale oni muszą wymagać zdecydowanie więcej sami od siebie. Potrzebny jest nam czas spędzony razem , nie tylko dla refleksji, ale musimy sobie pewne rzeczy wyjaśnić.

Szkoleniowiec biało-zielonych odniósł się do zachowania kibiców w stosunku do piłkarzy.

- Jestem przeciwko przejawom agresji w stosunku do piłkarzy czy ludzi z Lechii. Jesteśmy jednym klubem. Biorąc pod uwagę młody wiek piłkarzy, to mogą mieć teraz na boisku jeszcze mniej pewności siebie. Oni potrzebują wsparcia. Nie można zarzucić piłkarzom braku zaangażowania, bo wtedy grają przeciwko sobie - powiedział Nowak.

Lechii ewidentnie brakuje jakości i potrzebna jest poprawa sytuacji kadrowej. Nie tylko poprzez powrót piłkarzy kontuzjowanych, ale też pozyskanie nowych zawodników.

- Pracujemy nad wzmocnieniem kadry zespołu - powiedział Nowak.

Nowym piłkarzem Lechii został już Błażej Augustyn, ale jeszcze nie zadebiutował w zespole. Bardzo blisko gry w gdańskiej drużynie jest były pomocnik Ruchu Chorzów, Patryk Lipski. W piątek przyjechał do Gdańska na badania medycznie i jeśli przejdzie je pomyślnie, to podpisze czteroletni kontrakt. To wzmocnienie siły ofensywnej zespołu, choć to piłkarz stylem gry podobny do Rafała Wolskiego. Atutem Lipskiego są bardzo dobre stałe fragmenty gry. Lechia od ponad roku starała się o tego piłkarza. Pytanie w jakiej dyspozycji jest Lipski. Piłkarz wiosną złapał kontuzję, w czerwcu zagrał w reprezentacji Polski na młodzieżowych mistrzostwach Europy i od maja pozostaje bez klubu, kiedy rozwiązał kontrakt z Ruchem.

Jeszcze po meczu Pucharu Polski w Bytowie niemal pewny był powrót Simeona Sławczewa. Teraz sytuacja nieco się skomplikowała, bo piłkarzowi ofertę przedstawił CSKA Sofia. Trzeba poczekać na rozwój wydarzeń i wkrótce okaże się czy bułgarski pomocnik ponownie zagra w barwach Lechii.

TRZY WRZUTY. Przetasowania w Lechii, koniec snów Arki



Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!