Wybierz region

Wybierz miasto

    Prokom Trefl Sopot - Lietuvos 74:61

    Autor: Maciej Polny

    2003-12-17, Aktualizacja: 2004-12-18 16:48

    Na kilka minut przed końcem meczu niemalże wszystkie VIP-y przebywające w loży honorowej wstały i klaszcząc dziękowały koszykarzom Prokomu Trefl za postawą.

    Na kilka minut przed końcem meczu niemalże wszystkie VIP-y przebywające w loży honorowej wstały i klaszcząc dziękowały koszykarzom Prokomu Trefl za postawą. Sopocianie, we własnej hali, pokonali w szóstej kolejce spotkań Pucharu ULEB - grupa F - Lietuvos Rytas Wilno 74:61 (19:9, 15:17, 21:18, 19:14). Nasi koszykarze zostali nowym liderem rozgrywek.


    - To był wypadek przy pracy - mówił po pierwszym spotkaniu z Lietuvosem w Wilnie rozgrywający sopockiej drużyny, Tomas Pacesas. Wczorajsze spotkanie potwierdziło jego słowa. Sopocianie tylko przez moment w trzeciej kwarcie mieli kłopoty z Litwinami. Poza tym ich wyższość nie podlegała dyskusji. W pierwszej kwarcie niezwykle skoncentrowani gospodarze wypracowali przewagę skuteczną obroną. Pod własną tablicą wyróżniał się zwłaszcza Tomas Masiulis. Wprawdzie gorzej było już w ataku - kilka zgubionych piłek, ale i tak 10 "oczek" przewagi przed kolejną odsłoną napawało optymizmem.

    W drugiej kwarcie przewaga Prokomu zmalała na moment do 4 pkt. (24:20), ale na początku trzeciej nastąpił ,odjazd" miejscowych. Miała w tym pomóc wydatnie obrona strefowa, ale sopocian nie zawodziła skuteczność. Trzy trójki z rzędu (2 razy Pluta i raz Jagodnik) pozwoliły gospodarzom prowadzić 43:26 w 23 min. Kibice obawiali się powtórki z Wilna, kiedy podobną przewagę Prokom Trefl stracił. Tym bardziej, że w Lietuvosie rozegrał się amerykański rozgrywający, Aaron Lucas. To jego zasługa, że przewaga gospodarzy zmalała nawet do 6 pkt. (50:44). Na szczęście w porę kolejną trójkę gościom zaaplikował Goran Jagodnik i dalej było już z górki.

    W czwartej kwarcie, przy dość wyraźnej przewadze, sopocianie starali się dłużej rozgrywać akcje, aby zyskać na czasie. Na 5 min przed końcem prezes sopockiego klubu, Kazimierz Wierzbicki, który większość meczu oglądał na stojąco, mógł odetchnąć z ulgą. Także wierny kibic drużyny, prezydent Sopotu Jacek Karnowski, zszedł po trybunie w stronę barierki, ciesząc się z sukcesu.

    - Wyeliminowaliśmy błędy z pierwszego meczu w Wilnie, a kluczem do zwycięstwa była skuteczna obrona - stwierdził jeden z najlepszych zawodników w Prokomie Tref, Masiulis. On właśnie zebrał 12 piłek z obu tablic.

    Największą przyczyną porażki Litwinów była słaba skuteczność, zwłaszcza w rzutach za 2 pkt.


    Prokom Trefl - Lietuvos 74:61 (19:9, 15:17, 21:18, 19:14)

    Prokom Trefl: Masiulis 2 pkt., Pluta 12 (2 x 3 pkt.), Jagodnik 19 (2), Einikis 5 (1), Pacesas 11 (3) - Conlan 4, Dylewicz 10, Marković 11 (3).

    Lietuvos: Siskauskas 7 (1), Lucas 23 (3), Javtokas 4, Simpkins 4, Jasaitis 2, Lukauskis 3 (1), Slezas 8 (2), Cukinas 5, Goljovic 5 (1).



    Eugeniusz Kijewski

    trener Prokomu Trefl

    - Dokładnie przeanalizowaliśmy przegrany mecz w Wilnie. Musieliśmy dzisiaj podjąć ryzyko podwajania centrów Lietuvosu i ten manewr się opłacił.


    Jonas Kazlauskas

    trener Liatuvosu

    - Gospodarze zagrali fantastycznie, a my fatalnie. Na początku meczu przestrzeliliśmy mnóstwo rzutów i to wpłynęło na porażkę.


    Tomas Pacesas

    Prokom Trefl

    - Zaczęliśmy za nerwowo, popełniając seryjnie straty. W drugiej połowie byliśmy już odpowiednio skoncentrowani. Wszystkich należy pochwalić za walkę.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.