Wybierz region

Wybierz miasto

    Nie zabójstwo, tylko rozbój

    Autor: Czesław Romanowski

    2003-12-18, Aktualizacja: 2004-12-18 16:47

    13 lat więzienia - to kara dla głównego oskarżonego w sprawie śmierci Andrzeja Zarzyckiego. Dźgnięty nożem w udo wykrwawił się, gdy próbował bronić swego auta przed kradzieżą.

    13 lat więzienia - to kara dla głównego oskarżonego w sprawie śmierci Andrzeja Zarzyckiego.


    Dźgnięty nożem w udo wykrwawił się, gdy próbował bronić swego auta przed kradzieżą. Sąd uznał wczoraj, że nie był ofiarą morderstwa, a jedynie rozboju.


    - Brak jest podstaw do twierdzenia, że oskarżeni chceli zabić Zarzyckiego. Dwukrotny cios nożem spowodowany był chęcią wyswobodzenia się napastnika z uchwytu jego ofiary - tłumaczył takie rozstrzygnięcie sędzia Robert Studzienny.


    Tragedia wydarzyła się niemal trzy lata temu, 5 stycznia 2001 roku. To miała być kolejna samochodowa kradzież w "karierze" Mariusza H. i Piotra Z. Tym razem ich celem był renault megane mieszkańca Oruni, Andrzeja Zarzyckiego.


    - Plan był taki: Mariusz H. miał zatrzymać ofiarę, Piotr Z. - odjechać ukradzionym samochodem. H. poszedł na robotę z nożem - opowiadał sędzia Studzienny.


    Zarzycki wyprowadził auto z garażu. Gdy już siedział w samochodzie, w jego kierunku rzucił się Mariusz H. Próbował wyciągnąć Zarzyckiego z auta. Tamten jednak nie zamierzał bez walki oddać swojej własności.


    Sprawy przybrały tragiczny obrót, gdy nie mogąc się wydostać z uścisku właściciela auta, H. uderzył go nożem w udo. Ostrze przebiło aortę, mężczyzna wykrwawił się na śmierć. Mariusz H., razem z stojącym nieopodal Piotrem Z., uciekli.


    - Nie powiadomili policji, pogotowia. Być może szybka pomoc uratowałaby ich ofierze życie - mówił sędzia Studzienny.


    Oprócz sprawców, nie było bezpośrednich świadków tragedii. Śledztwo w tej sprawie było bardzo żmudne i zostało umorzone. Na szczęście policja wkrótce dostała "cynk", że sprawcą może być Mariusz H. Co więcej, okazało się, że... jest on już w rękach wymiaru sprawiedliwości. Siedział za inne przestępstwo.


    Prokuratura zarzuciła mu i jego pomocnikowi morderstwo. Groziło im dożywocie. Trzeci z oskarżonych, Kazimierz M., miał ich namawiać do kradzieży auta, a potem spalić ubrania, w których byli. Proces trwał ponad rok. Przesłuchano m.in. dwóch świadków incognito. Sąd zmienił kwalifikację przestępstwa przypisywanego H. na "usiłowanie rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, którego skutkiem jest śmierć".


    Wczoraj skazał go na 13 lat więzienia. Piotr Z., za usiłowanie rozboju, dostał lat 6. Kazimierz M., któremu nie udowodniono podżegania do kradzieży, a jedynie niszczenie dowodów, skazany został na dwa lata.
    Wszystkie strony procesu zapowiadają odwołanie.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.