Wybierz region

Wybierz miasto

    Krasula pod kontrolą

    Autor: Marcin Tymiński

    2003-11-24, Aktualizacja: 2004-12-18 17:09

    Mimo że tym razem Patrol "Dziennika" odwiedził mleczarnię, to do mleka nawet się nie zbliżył. Sam produkt jest szczelnie odizolowany od wszystkich zewnętrznych czynników, które mogą wpłynąć na niego negatywnie.

    Mimo że tym razem Patrol "Dziennika" odwiedził mleczarnię, to do mleka nawet się nie zbliżył. Sam produkt jest szczelnie odizolowany od wszystkich zewnętrznych czynników, które mogą wpłynąć na niego negatywnie. To, co wydojono z poczciwej krówki, jest gotowane, pasteryzowane i homogenizowane w sterylnych maszynach. Wszystko w imię jakości i przyszłości naszego nabiału w zjednoczonej Europie.


    Czepek obowiązkowy


    Do hali produkcji mleka wchodzimy ubrani w specjalne jednorazowe fartuchy i czepki. Przy okazji dowiadujemy się, że pracujący przy produkcji, raczej nie powinni przywiązywać się do zarostu. Załoga mleczarni niechętnie patrzy na brody. W czasie pracy nie powinno się też mieć żadnych przedmiotów na rękach. Nasze zegarki obowiązkowo muszą się ukryć pod ściągaczem fartucha.


    Próba oborowa


    Zanim mleko trafi do zamkniętego obiegu produkcji najpierw jest szczegółowo badane.
    - Badanie jest także organoleptyczne - wyjaśnia Małgorzata Sprawka. - Na pierwszy ogień idzie zapach, wygląd i barwa dostarczonego nam mleka. Dostarczony produkt bada się także pod względem zawartości tzw. substancji hamujących. Kontrolerzy sprawdzają, czy nie ma w nim pozostałości po środkach myjących z mlekocysterny lub antybiotyków jakimi leczy się chore krowy.


    - W razie podejrzeń co do zbyt dużej ilości wody w mleko, możemy bez pudła wytypować dostawcę i u niego na miejscu przeprowadzić tzw. próbę oborową. Nic się przed nami nie ukryje - zapewnia główny technolog. - Na tych, co chcieliby mleko zafałszować wodą, czekają dotkliwe kary.


    Temperatura na start


    Krowy przeżuwają trawę i są dojone nieświadome tego, jakim rygorom poddawany jest produkt ich wymion. Przebadane mleko najpierw trafia do tankosilosa. Potem zaczyna się cykl produkcyjny.
    W olbrzymiej kadzi mleko podgrzewa się do temperatury 140 stopni C. Wrze przez kilka sekund, potem jest schładzane do temperatury 25 stopni. To proces sterylizacji. Mleko po niej będzie nosiło nazwę UHT.
    Pasteryzowane, które można kupić w plastikowym woreczku, podgrzewane jest tylko do 100 stopni C. Potem mleko czeka jeszcze homogenizacja, czyli rozdrobnienie zawartych w mleku kuleczek tłuszczowych. Dzięki temu wzrasta przyswajalność białego płynu, a na jego powierzchni nie tworzy się śmietanowy kożuch.


    Pudełko bez powietrza


    Mleko gotowe jest już do rozlania. W powietrzu unosi się zapach gotowanego kożucha. Do akcji wkraczają kartonowe pudełka. Za hermetyczną szybą patrzymy jak są zgniatane i odkażane.
    Cały proces odbywa się bez dostępu powietrza. Dozownik wlewa mleko i już. Litrowy pojemnik z białą zawartością wylatuje na taśmę. - Na pudełku drukujemy nie tylko datę przydatności do spożycia i godzinę rozlania, ale także inicjały operatora, który tego dnia obsługiwał urządzenia - opowiada Małgorzata Sprawka.


    Tylko mleko w mleku


    To wszystko sprawia, że do sklepów trafia mleko bez przeszkadzajek, które doskonale powinni pamiętać starsi Czytelnicy. Niegdyś popularna szklanka mleka mogła przynieść także niespodziankę w postaci kamyka, sznurka, opakowania po lekach, szkła lub pęku włosów. Jeden z redaktorów TVP SA, oddział w Gdańsku, opowiadał, że pod koniec lat osiemdziesiątych w butelce z mlekiem znalazł... kompletną sztuczną szczękę.


    Utonąć w jogurcie


    Zbiornik z jogurtem ma 10 000 litrów. Przez rurę widać jak mieszany jest z owocowym wsadem. W czasie naszej wizyty mieszadło produkowało smak jagodowy. Zaglądamy też do twarożkarni. Po zapachu zgadujemy, że akurat produkowany jest waniliowy serek homogenizowany. Tu, podobnie jak w produkcji np. mleka acidofilnego, oprócz odpowiedniej temperatury w produkcji udział biorą także bakterie. Do zbiorników dodaje się odpowiednią "podpuszczkę", która zakwasza mleko.


    Mleko biało-czerwone


    Taśma produkcyjna, magazyn, dystrybutor, sklep i nasze żołądki. Za ich stan pracownicy spółdzielni mleczarskiej ręczą. - Z naszego polskiego mleka możemy być dumni - zapewniają.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.