Wybierz region

Wybierz miasto

    Dlaczego jej nie uratowano?

    Autor: Rafał Kosecki

    2003-12-04, Aktualizacja: 2004-12-18 16:59

    12-letnia Elwira zmarła nagle na rękach matki kilka godzin po udzieleniu jej pomocy lekarskiej i podaniu zastrzyku rozkurczowego. Do tragedii doszło we wtorek w Pinczynie, w gminie Zblewo.

    12-letnia Elwira zmarła nagle na rękach matki kilka godzin po udzieleniu jej pomocy lekarskiej i podaniu zastrzyku rozkurczowego. Do tragedii doszło we wtorek w Pinczynie, w gminie Zblewo.


    Dziewczynka nigdy się nie uskarżała na złe samopoczucie, była aktywna i wysportowana. Kilka dni wcześniej z koleżankami i kolegami była na basenie w pobliskim Starogardzie Gd. W poniedziałkowy wieczór poczuła się bardzo źle. Bolał ją brzuch, głowa, wymiotowała, miała objawy omdleń. Rodzina wezwała pogotowie ratunkowe. Lekarka anestezjolog dokładnie przebadała dziewczynkę. Stwierdziła, że tętno bije prawidłowo i dziecko nie ma podwyższonej temperatury. Następnie zdecydowała o podaniu leku rozkurczowego w formie zastrzyku.


    - Ból i wymioty ustały, a samopoczucie dziewczynki się poprawiło. Położyła się spać - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.


    Lekarze zdecydowali, że w tej sytuacji nie ma potrzeby hospitalizacji pacjentki.
    Tragedia zaczęła się następnego dnia wcześnie rano. Nagle dziewczynka poczuła się źle. Zaczęła się dusić i tracić przytomność. Natychmiast wezwano po raz kolejny karetkę reanimacyjną. Kiedy zespół medyczny dotarł do dziewczynki, znajdowała się już w stanie śmierci klinicznej. Długa i intensywna reanimacja nie przyniosła efektu. Dziewczynka zmarła. Wszyscy przeżyli szok. Lekarze, mimo wysiłków, nie byli w stanie jej pomóc.


    - Jesteśmy wstrząśnięci tą tragedią - mówi Tadeusz Rocławski, dyrektor szpitala św. Jana w Starogardzie Gd. - Ze szczegółowej dokumentacji medycznej, jaką posiadamy w tej sprawie, wynika że sposób udzielenia pomocy przez zespół medyczny był prawidłowy. Pomocy udzielała doświadczona lekarka anestezjolog. Lek, który podała, jest standardowy w takich przypadkach. Dlatego trudno nam w tej chwili powiedzieć, co było przyczyną tak nagłej śmierci dziecka. Dopiero sekcja zwłok odpowie nam na to pytanie. Wyniki powinny być znane dzisiaj.


    Lekarka, która udzielała pomocy i wykonała zastrzyk, jest zrozpaczona. Lekarz naczelny szpitala na kilka dni zwolnił ją z obowiązków.
    W miejscowej szkole, do której uczęszczała Elwira, ogłoszono tydzień żałoby i odwołano wszystkie imprezy.


    - Nie możemy uwierzyć, że Elwiry nie ma wśród nas - mówi Iwona Loroch, dyrektorka Zespołu Kształcenia i Wychowania w Pinczynie. - To była miła i dobra uczennica. Będzie nam jej brakować. Za pół roku miała rozpocząć naukę w naszym gimnazjum.


    Pogrążona w żałobie rodzina nie chce się wypowiadać w tej sprawie.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.